|
2007-10-18 20:29
Mantra (skt. mana umysł, tra wyzwolenie) - w buddyzmie i hinduizmie formuła, werset lub sylaba, która jest elementem praktyki duchowej. Jej powtarzanie ma pomóc w opanowaniu umysłu, zaktywizowaniu określonej energii, uspokojeniu, oczyszczeniu go ze splamień.
Nie krakać, nie krakać, nie krakać, nie krakać, nie krakać. WYKRES Niezła rzeźnia, co?
kategoria:
Ogólne
Komentarze (3)
2007-10-17 20:37
17.10.Warszawa (PAP)- Spółka AB SA otrzymała w środę od HP Europe No i kapa – rosło pod informację bo jak zwykle ktoś wiedział. 10 procent rocznych przychodów wzrostu sprzedaży to nie kilka złotych – będzie tego ze 150 milionów tak na oko – nie chce mi się liczyć. I jak tu zwykły człowiek ma blogować? Wyniuchałem wzrost na wykresie a teraz czekam aż o 6 rano przyjdą po mnie za rozpowszechnianie informacji poufnych – no bo może i ja wiedziałem? Mam tylko nadzieję, że czytelnicy mojego bloga przyślą mi czasem do pierdla choć trochę cebuli – podobno jest świetna na szkorbut.
Tak czy owak świetna informacja i wielce ciekawy jestem dokąd nas zaprowadzi. Niestety – hamburgery znowu dają ciała i mogą popsuć zabawę ale co się odwlecze to nie uciecze. Spółeczka jest na długo, więc nie ma się czego obawiać. Nie mogę się doczekać jutrzejszego dnia...
kategoria:
Ogólne
Komentarze (0)
2007-10-17 16:39
Kiedy patrzę w lustro to nadziwić się nie mogę. Nie dość, że taki ładny chłopak to i wykresy potrafi obczajać :D Wybaczcie ten frywolny nastrój, ale obydwa moje ostatnie typy dzisiaj dostarczyły mi mnóstwo frajdy – dlatego tak się szczerzę. ECARD wydaje się odlatywać, natomiast mój TUPtuś podniósł się z kolan i zamruczał groźnie. Bardzo mnie to cieszy. Ale to nie koniec!! Jest jeszcze mój sssskarb, który dziś całkiem całkiem ładnie się zachowywał. Trzymam go już długo, jakoś od lutego chyba ale dzisiaj poszedł po bandzie ładnie i zatrzymał bezpośrednio pod kluczowym oporem. Ciekawe co będzie dalej – w związku z tym dziś właśnie o moim sssskarbie napiszę kilka słów. Dzisiaj trzecia spółka z mojej podręcznej piwniczki. Tym razem żadnej spekuły, ryzyko nieporównanie mniejsze no i fundamenty wielce rzetelne. Mam na myśli moją ukochaną perełkę, mojego ssssskarba, co to sam wiedział że Smeagol dobry i przyszedł do Smeagola. Mówię o ABPL (ABE). Nie ma tu jakichś wielkich fajerwerków technicznych, ale jest solidny trend. O – taki: Jak widać na załączonym obrazku od początku 2006 roku do 2 lipca 2007 trend był ładny i bardzo stabilny. Dopiero 2 lipca duża czarna świeca przeszyła linię trendu niczym błekitne oczy pewnej Sylwii moje serce 28 lat temu (najgorętszy towar w całym przedszkolu, mówię Wam). Od tego dnia nic już nie było takie samo. Wykres zadygotał, sapnął, stęknął, żar z rozgrzanego jego brzucha buchnął, po czym zaczął bydlak spadać aż smyrnął 19 złotych. To miejsce zaznaczyłem poziomą linią. Co ciekawe – pokrywa się ono z luką hossy powstałą 7 marca 2007 i potwierdza teorię o tym, że nawet stare luki, których trzeba szukać na zakurzonych fragmentach wykresu stanowią działające i aktualne strefy wsparć i oporów nawet wiele miesięcy później. Jest to jedna z prawd japońskiej AT która mnie zawsze fascynowała i przyznaję, że często wywalam język i szukam gdzieś daleko luk. Czasem nawet lata wstecz. Ale to temat na osobny wpis. Ponadto, okolice 19 zł to również szczyt z 11 grudnia 2006 więc wszystko się zgadza. Wsparcie zatem zadziałało i bardzo dobrze, bo już wyglądało to nieklawo a ja płakałem w kołnierz dżejowi. Właśnie wtedy, 16 sierpnia, zaczął budować się nowy kanał wzrostowy w którym wykres porusza się do dziś. Oczywiście jest to równoznaczne z powstaniem nowej linii trendu. ABE to spółka, którą zamierzam trzymać bardzo długo. Taki prawdziwy longterm. jestem do niej sentymentalnie przywiązany i nie oddam :) Trudno się tu spodziewać jakichś wielkich jazd, wind i tak dalej, ale fundamentalnie jest naprawdę świetna. Spójrzcie sami na wyniki finansowe. Ponadto już niedługo będzie okres jesienny kiedy tradycyjnie obroty i zyski spółek zajmujących się sprzętem komputerowym są najwyższe. Niski free float, dobre wskaźniki. No i akcjonariat – siedzi tam kilka funduszy (pięć), dzięki którym kurs jest stabilny i zachowuje się zdrowo. To jest spółka, którą można komuś polecić bez strachu. Jedyny mankament to niskie obroty – czasem bywa nerwowo kiedy ktoś mocno rusza kursem przy pomocy jednej transakcji ale można przywyknąć. http://www.money.pl/gielda/spolki_gpw/ABPL,ABE,informacje.html - troszkę danych. http://www.money.pl/gielda/spolki_gpw/ab;sa,ABE,akcjonariat.html - tu widać kto z nami jest na pokładzie :) Podsumowując – to był udany dzień :) Wszystkie moje wypociny nie stanowią rekomendacji zakupu ani sprzedaży papierów wartościowych ani innych instrumentów finansowych ani w myśl przepisów prawa ani nawet z punktu widzenia zdrowego rozsądku. Przed czytaniem moich analiz należy skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą, natomiast po ich przeczytaniu sugeruję natychmiastowe wzięcie ciężko zarobionych oszczędności i zakupienie kilku puszek piwa, ponieważ satysfakcja będzie wówczas o wiele bardziej intensywna a inwestycja znacznie bezpieczniejsza niż zakup opisywanych przeze mnie papierów wartościowych.
Pozdrawiam Was kochani czytelnicy gollum
kategoria:
Ogólne
Komentarze (0)
2007-10-16 21:08
ECARDiologia dla twardzieli
Dzisiaj to sam nie wiem jak nazwać wpis. Analiza techniczna to chyba nie jest bo spółka była kilka dni temu hiciorem – zatem nic nowego. Wszyscy wiedzą że Ecard musi rosnąć, wszyscy mają Ecard (mam i ja!!!). Ameryki nie odkryjemy patrząc na jego wykres. Uważam jednak, że to dopiero początek swobodnych lotów, postanowiłem więc coś napisać. Ponadto, kilka ciekawych rzeczy na tym wykresie jednak widać. Szukanie trendziora nie przysparza żadnych kłopotów. Był on spadkowy jak szlag i trwał gdzieś od kwietnia – maja. Trudno powiedzieć od kiedy bo 2 maja mieliśmy odjęcie praw poboru, co oznacza na wykresie wieeeeeelką lukę. Ta luka jest jednak bez znaczenia dla obrazu technicznego wykresu, więc olewamy ją sikiem dekoracyjnym i z wywalonym jęzorem prowadzimy linię trendu od 4 maja. Wykres będzie wtedy wyglądał tak: Jednak coś tu widać. Spójrzmy, przełamanie linii trendu nastąpiło 9 października. Klasyk mówi, że opory najlepiej jest przełamywać albo długą białą świecą ;) albo luką. Tym razem mamy lukę. Może niezbyt dużą, ale kto nie lubi jak bywa czasem ciasno? Należy pamiętać o zasadzie, w której klasyk twierdzi, że przełamany opór staje się często wsparciem. Tu staje się tak w dwójnasób ponieważ z po pierwsze mamy pykniętą linię trendu a po drugie lukę, która jako taka jest wsparciem (i to silnym – luki stanowią najsilniejsze obszary wsparć i oporów). Trzecia rzecz na którą trzeba zwrócić uwagę to obroty. Linie trendu przełamywane są zawsze na większych wolumenach niż ma to miejsce na zwykłych sesjach, ale tym razem obroty są wielokrotnie wyższe niż zwykle. Wcześniej wolumen rzadko przekraczał 200 tys. akcji – tym razem poszło 2,5 miliona sztuk. to 12,5 x więcej (+ 1200% jak kto woli). Robi wrażenie he? Ale cóż z tego wynika? Mamy potężne obroty na wysokim białym korpusie, które później wyraźnie gasną na kolejnych małych korpusach świec powstałych podczas kolejnych sesji. Rynek odpoczywa, realizacji zysków chyba nie widać. Wydaje się to wskazywać na rychłe dalsze wzrosty. Nie byłbym sobą zapominając o moim starym druhu Leonie Fibonaccim. Co wyczarował swoimi magicznymi liczbami? Rozciągamy strefy zniesień Fibonacciego pomiędzy dołkiem z 16 sierpnia a szczytem z 10 października. Popatrzmy: Czy to nie piękne? Zero ściemy kochani, to naprawdę tak wygląda. Obecnie jesteśmy na poziomie 61,8% czyli pierwszego zniesienia i tam zadziałało coś na kształt wsparcia. Wynikać ono też może z faktu, że są to okolice połowy wysokości korpusu białej świecy z 9 października. A jak wiemy, połowa takiego korpusu jest też wsparciem. Strefa poniżej czyli do 50% zniesienia pokryłaby się z luką hossy więc i tam popyt powinien dać o sobie znać. Jeszcze ciekawsze czary widać powyżej. 161,8% pokrywa się z linią, która w przeszłości była wsparciem i to dość istotnym – wielokrotnie testowanym. 423,6% pokrywa się idealnie ze szczytem wszechczasów z 11 kwietnia. Zdecydowanie za dużo tu przypadków ale konia z rzędem temu, kto potrafi to wyjaśnić logicznie – bo co do cholery ma wspólnego ciąg liczb wymyślony przez dwunastowiecznego matematyka z rynkami kapitałowymi hulającymi blisko tysiąc lat później? No właśnie. A jednak jakimś cudem pasuje. Jest wreszcie trzeci rysunek, który chcę Wam pokazać. To już może nie jest AT ale siedzi w nim cała magia wykresów, którą tak kochamy. Popatrzcie: Pierwsza ostra jazda na spółce miała miejsce w drugiej połowie marca 2007. Kolejna trwa teraz. Zaznaczyłem elipsami te momenty. Popatrzcie. duży biały korpus, sześć czy siedem małych korpusów dla oddechu, test połowy dużej białej świecy i heja dalej. A teraz spójrzcie w dół, tam zaznaczyłem wielkość wolumenu na tych świecach. Zarówno wykres jak i wolumen wyglądają w obu wskazanych momentach właściwie tak samo. Co z tego wynika? Otóż nic. Nic a nic. Ale magia działa prawda?yle="mso-spacerun: yes"> Oj, działa... W obu przypadkach mamy piękne formacje chorągiewki, które powinny zadziałać jeśli rynek pozwoli.
Podsumowując: Duże ryzyko. Spekulanci się na nas oblizują. Tylko dla twardzieli. Ale jak dla mnie – musi jędza rosnąć i tyle. Jest skazana na wzrost. Martwi mnie tylko sytuacja w Stanach i na szerokim rynku. Wczoraj się spultało a dzisiaj też średnio pięknie wygląda. No, ale z drugiej strony dwie spadkowe sesje jeszcze nie czynią tragedii. Myślę, że będzie dobrze.
Wszystkie moje wypociny nie stanowią rekomendacji zakupu ani sprzedaży papierów wartościowych ani innych instrumentów finansowych ani w myśl przepisów prawa ani nawet z punktu widzenia zdrowego rozsądku. Przed czytaniem moich analiz należy skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą, natomiast po ich przeczytaniu sugeruję natychmiastowe wzięcie ciężko zarobionych oszczędności i zakupienie kilku puszek piwa, ponieważ satysfakcja będzie wówczas o wiele bardziej intensywna a inwestycja znacznie bezpieczniejsza niż zakup opisywanych przeze mnie papierów wartościowych.
Pozdrawiam Was kochani czytelnicy gollum
kategoria:
Ogólne
Komentarze (5)
2007-10-15 18:45
Dokąd lecisz TUPtusiu? No dobra. Jak blogujemy to blogujemy. Kiedy przeglądałem wykresy w piątek to urzekł mnie TUP. Cóż, jest to spółka, która budzi we mnie dość silne emocje i jestem nieco nieobiektywny no ale co tam. Na początku roku kupiłem ją za około 26 złotych i sprzedałem po jakieś 62 chyba. Sam już tak dokładnie nie pamiętam cen wejścia i wyjścia no ale zarobiłem 143% (to jakoś pamiętam :P). Nie wszyscy jednak wspominają ją tak dobrze. Niektórzy oberwali nieco po pośladkach, inni nie zdążyli wysiąść na czas i szlag ich trafiał widząc topniejące zyski – do tej drugiej grupy należy mój dooobry kompan – pozdrowienia Andrzejku ;). Tak bywa. Rynek nie zawsze zachowuje się tak jak tego pragniemy. Ale miało być o TUPtusiu. Patrzę zatem na wykres i co widzę? No kurcze obrazek tak ładny i prawie idealny że w sam raz nadawałby się do książki jakiegoś mądrali na temat zachodniej analizy technicznej. Sami zresztą zobaczcie:
W celu powiększenia obrazka proszę kliknąć prawym przyciskiem myszki na wykresie i z menu wybrać „Pokaż obrazek” - wersja dla użytkowników Firefox, dla Internet Explorer - trzeba niestety obrazek zapisać np. na pulpicie i otworzyć. Co my tu mamy? Po pierwsze primo – trendzior. Jak widać na załączonym obrazku mieliśmy do czynienia z poważnym trendziorem spadkowym, który to, w ząbek czesany skurczybyk, miał miejsce od szczytu z 30 marca 2007 aż do 17 sierpnia 2007. Linia trendu była wielokrotnie smyrana, należy zatem uznać ją za dość ważną. Klasycy analu bowiem piszą że im częściej następuje smyranie tym bardziej wiarygodna jest późniejsza eksplozja – czy jakoś tak to było. Tak czy owak – linia trendu została przełamana. Ponadto, jej przerwanie nastąpiło przy użyciu białej świecy o dość wysokim korpusie (choć trzeba przyznać że chyba jednak zbyt rachitycznym aby uznać go za dużą białą świecę) – wszystko dokładnie tak jak pisze klasyk (tym razem od wschodniej AT) – przełamywanie oporów i wsparć często dzieje się przy użyciu długiego korpusu. Ale ale, tu widać coś jeszcze... Po drugie primo:
Tak tak kochani, odwrócona głowa z ramionami jak w pysk strzelił. Nie ma co opisywać bo każdy wie o co chodzi. No i po trzecie primo - ultimo – to już takie bardziej czarymary niż AT ale kurde nie wiadomo czemu pasuje. Chodzi o naszego koleżkę Fibonacciego. Ten skubaniec to jest naprawdę czarodziej – jak się go nie przyłoży do wykresu to pasuje no normalnie kawał gościa jest. A dlaczego tak się dzieje – ni cholery nie wiadomo. Prawda, że piknie? No właśnie. Co tam jeszcze widać na wykresie? W piątek powstała formacja młota. Mała bo mała z rachitycznym trzonkiem ale zawsze. Wsparcie pomiędzy 23 a 24 zeta (luka z 20 sierpnia) wydaje się działać, choć jego przełamanie sugerowałoby konieczność wydrukowania niniejszej analizy, zmięcia w zgrabną kuleczkę (rulonik jest również dopuszczalny) i umieszczenia tam gdzie wiecie. Pamiętajcie jednak o zastosowaniu miękkiego papieru bo inaczej to ała. Ta strefa wsparcia jednak wydaje się być dość istotna – spójrzcie na 9 lutego 2007 i troszkę dalej. Żeby nie było tak że wszystko jest pięknie i powala na kolana trzeba zauważyć że obroty na spółce jakoś nie zachwycają i dotyczy to także obrotów podczas domniemanej RGR. Niestety, czas kiedy siedział tam gorrrrący kapitał (marzec 2007) minął bezpowrotnie. Podsumowując: TUP wydaje się być gotowy do rośnięcia. Ja dzisiaj sobie zakupiłem z tej okazji kilka akcji. Wszystkie moje wypociny nie stanowią rekomendacji zakupu ani sprzedaży papierów wartościowych ani innych instrumentów finansowych ani w myśl przepisów prawa ani nawet z punktu widzenia zdrowego rozsądku. Przed czytaniem moich analiz należy skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą, natomiast po ich przeczytaniu sugeruję natychmiastowe wzięcie ciężko zarobionych oszczędności i zakupienie kilku puszek piwa, ponieważ satysfakcja będzie wówczas o wiele bardziej intensywna a inwestycja znacznie bezpieczniejsza niż zakup opisywanych przeze mnie papierów wartościowych. Pozdrawiam Was kochani czytelnicy gollum
kategoria:
Ogólne
Komentarze (8)
2007-10-13 21:57
No tak, to się musiało kiedyś stać :) I ja postanowiłem założyć sobie bloga. Jest to na tyle doniosłe wydarzenie, że nawet oświetlenie na stadionie Legii w tym właśnie momencie wysiadło i przerwano mecz Polska-Kazachstan. Ale może to i lepiej. W moim blogu postanowiłem dzielić się z chętnymi moim spojrzeniem na rynek pod kątem analizy technicznej wykresów.Przy okazji mam nadzieję że i ja się może czegoś od Was nauczę. Najpierw muszę się nauczyć wstawiać obrazki (wykresy). Już niedługo pierwszy wpis o charakterze merytorycznym :) Na pierwszy ogień pójdzie TUP ;)
kategoria:
Ogólne
Komentarze (4)
Najnowsze wpisy
Najnowsze komentarze
2010-12-27 22:34
srebrnooka do wpisu:
Mantra
Czasem wrony wykraczą dobrze i to jest piękne w giełdzie
2008-04-23 07:36
Baally do wpisu:
ECARDiologia dla twardzieli
Pisz może jak człowiek ;] Celowo używasz archaizmów żeby wyjść na łebskiego, podczas gdy[...]
Ulubione blogi
|